Najczęściej kupowane

Aspekty żywienia koni wiosną.

Jakie ryzyka występują w tym okresie? 

żywienie koni wiosną

Wczesna wiosna to piękny czas, przyroda budzi się do życia. U koni można często zauważyć wesołość odbieraną czasem jako nadmiar energii. Pamiętajmy, że one też cieszą się, że zima się skończyła. Dajmy im manifestować tą radość w koński sposób!

Pod kątem żywieniowym wiosna nie wygląda wcale tak wesoło. Trawa jeszcze nie urosła. Niektóre konie mają możliwość podskubywania pąków z drzew i krzewów lub wygrzebywania korzonków spod ziemi. Te wiosenne przysmaki to bomby witaminowo-mineralne. Tu jednak powinna zapalić się pierwsza wiosennoczerwona lampka - nie ufajmy do końca instynktowi koni. Nie wszystkie wstrzymują się przed zjadaniem szkodliwych roślin. Sprawdźmy czy to co ze smakiem pochłaniają nie jest trujące.
Następny negatywny aspekt wiosennych porządków na padoku, czyli wyjadanie korzonków spod ziemi to możliwość zapiaszczenia jelit. Zbyt duża ilość piachu w jelitach może prowadzić nawet do kolki, więc warto w tym okresie przeprowadzić odpiaszczanie koni naturalnymi środkami dostępnymi w sklepach jeździeckich.

Jednak wczesnowiosenny czas, pod kątem żywieniowym, charakteryzuje jeszcze groźba niedoborów mineralno witaminowych.

Czego może brakować koniom? Jak uzupełniać?

Organizm koni obciążony jest wymianą sierści. Koń potrzebuje do tego sporej ilości dobrej jakości białka i minerałów. Najkorzystniejsze dla koni pożywienie pochodzi z pastwisk. Konie jedząc trawę i zioła część składników odżywczych zużywają na bieżąco, a ich nadmiar magazynują na przykład wątrobie lub mięśniach. Jeśli pastwisko jest wystarczająco dobrej jakości. Może zdarzyć się tak, że jest ono deficytowe w któryś pierwiastek i magazynowanie nie następuje lub jest bardzo małe. W okresie jesienno-zimowym, konie żywione samym sianem i owsem (lub innymi paszami gospodarskimi) składniki odżywcze pobierają z paszy i z rezerw własnego organizmu. Taka pasza jest często deficytowa i nie dostarcza wszystkiego co potrzebne organizmowi. Rezerwy rzadko wystarczają na cały okres jesieni i zimy.
Marcowa wiosna to już bardzo daleko od ostatnich zjedzonych źdźbeł trawy, a do wypuszczenia na pastwiska jeszcze miesiąc, a może i więcej. U koni nie otrzymujących żadnych mieszanek gotowych bilansowanych (pasz) wzmacnianych minerałami i witaminami, ani suplementów pojawiają się stany niedoborowe substancji odżywczych w organizmie. Czym skutkują niedobory minerałów możecie przeczytać tutaj: goo.gl/zxnGlm. Jeśli konie mają grudę, gniją im strzałki, są osowiałe, pokasłują, są chude i mają trudności w przybieraniu na wadze, niechętnie się ruszają, wypadają im włosy grzywy czy ogona, mają zapalenie mieszków włosowych (małe strupki niewiadomego pochodzenia), to znak, że niedobory w organizmie trwają już na tyle długo, że nie jest on w stanie utrzymać swojej bariery ochronnej.
Brak ww. objawów też nie jest gwarantem, że organizm jest nasycony. Właśnie dlatego doradzamy przemyślane i poprawnie zbilansowane żywienie koni przez cały rok. Teraz - wczesną wiosną - warto dodatkowo wesprzeć je żywieniowo. Szczególnie, jeśli są końmi hodowlanymi, wracają co pracy lub są w ciągłym treningu.
Wyjdzie im to na zdrowie!